www.expedition.pl    

 

przy_str_glowna.gif (1249 bytes)
   przy_napisz_z.GIF (2404 bytes)



kobieta z cmentarza.JPG (63633 bytes)

 

Na każdym kroku  w Kosowie napotykamy ludzkie dramaty. Ten kraj i jego mieszkańcy zostali boleśnie doświadczeni.
Świadomość krzywd, zrujnowane domy i setki tysięcy min jeszcze długo będą przypominać kosowianom koszmar wojny.
Niektóre zdjęcia zrobiłem ukradkiem, w pośpiechu. Często w ogóle rezygnowałem z użycia aparatu. Ludzkie tragedie onieśmielają.

W drodze na prowizoryczny cmentarz spotykamy grupkę ludzi. Starsza zapłakana kobieta w otoczeniu najbliższych. Rany i groby są wciąż bardzo świeże.

grob rodzinny.JPG (158582 bytes) Wnetrze meczetu.JPG (46102 bytes)

Przy drodze w środku pola spotykamy grób, a tak naprawdę 8 grobów w formie kopczyków usypanych równo jeden obok drugiego. Tabliczka wskazuje jednoznacznie, że tu pochowano całą rodzinę. Dwoje rodziców i sześcioro dzieci. Ktoś przyniósł skromne kwiaty. Albańczycy pytają czy o tym można zapomnieć?

Albańczycy to w większości muzułmanie. W Kosowie bardzo wiele jest meczetów, jednak tylko nieliczne przetrwały. Ten został całkowicie spalony. Czy są tu miny jeszcze nie wiadomo.
Jeszcze nikt nie zdążył tego zbadać
.


W całej prowincji są tysiące wciąż zaminowanych miejsc. Oddziały KFOR po stwierdzeniu obecności min oznaczają tylko miejsce taśmą z napisami i przekazują informacje saperom. Potem miejsce czeka na odminowanie. Ten dom bezpośrednio sąsiaduje z funkcjonującą stacją benzynową i znajduje się przy jednej z głównych dróg.

Albańczycy nienawidzą
wszystko co serbskie. Nie tolerują żadnych symboli, a nawet języka swoich oprawców, mimo, że po Serbsku rozumie tu praktycznie każdy. Wszędzie gdzie mogą niszczą serbskie napisy.


przy_dalej_ziel.GIF (1231 bytes)