|
O sztuce - O skuteczności
Dyskusja o wyższości jednej szkoły walki nad
drugą jest tak stara jak sztuki walki. W dawnej Japonii mechanizm konfrontacji był
prosty. Uczniowie wędrowali od wioski do wioski, od mistrza do mistrza, poznając nowe
techniki i style walki. Potem zdobywali sławę wyzywając do walki kolejnych lokalnych
mistrzów. Oczywiście o sławie była mowa tylko w przypadku wygranej. Ceną zdobytej
sławy często była śmierć pokonanego w walce przeciwnika.
W dzisiejszych czasach na szczęście mało kto chce zdobywać sławę za taką cenę.
Krwawy sport został zastąpiony przez sportową konfrontację lub przechwałki.
Style, w których dominują uderzenia i kopnięcia mogą stosunkowo łatwo opracować
reguły sportowej walki i wyłaniać najskuteczniejszych. Osoby trenujące sporty walki
zdobywają cenne doświadczenie wynikające ze sparingów, jednak za cenę częściowej
utraty skuteczności. Zyskiem jest obycie z sytuacją zbliżoną do prawdziwej
konfrontacji i to raczej z trudnym przeciwnikiem. Pewna utrata skuteczności wynika z
zasad turniejowych, wymuszających określone zachowania. Jeśli nie wierzycie,
obejrzyjcie dowolny turniej karate. Potężne uderzenia nie robią dużego wrażenia na
wyćwiczonych zawodnikach, a arsenał stosowanych technik wydaje się ograniczony .
Oczywiście w czasie ulicznej konfrontacji postawił bym jednak raczej na zawodnika,
niż
przypadkowego obwiesia.
Cóż jednak mają zrobić przedstawiciele sztuk
walki? Sztuka nie przewiduje konfrontacji. Osoba praktykująca sztukę walki powtarza
studiowaną technikę, sprowadza ją do poziomu odruchu. Wykonując technikę na treningu,
zachowując kontrolę nad własnym ciałem i ciałem uke należy pamiętać, że to my
określamy poziom "skuteczności" wykonywanej techniki. Musimy mieć
świadomość potencjalnej skuteczności stosowanej techniki. Jak to osiągnąć? Jaka
jest nasza droga?
Pierwszy okres treningów jest poświęcony nauczeniu się kształtu techniki, ruchów
ciała. Drugi okres nauki poświęcony jest szczegółom jej wykonania - uzyskaniem
kontaktu, zachowaniem pełnej równowagi, dopracowaniem detali. W końcu przychodzi czas
na timing, nabycie umiejętności wykonywania techniki w momencie zainicjowania ataku ze
wszystkimi tego konsekwencjami - szybkością, siłą, kompleksowością (kontynuacja
ataku drugą ręką, zasłona, kombinacja z kopnięciem, etc), możliwością kontroli
kilku atakujących.
W miarę zdobywania doświadczenia zarówno własnego jak i potencjalnych uke, technika
jest ćwiczona z szybszym, mocniejszym atakiem. Również obrona staje się coraz bardziej
realna, w miarę jak uke jest w stanie na nią zareagować. Jednak warunkiem
zachowania skuteczności obrony jest realność ataku. Jego siła, szybkość i kierunek.
Pięść czy pałka muszą uderzać w wybrany cel, niezależnie czy jest to głowa czy
korpus. Wytrenowanie obrony przed ciosem zatrzymującym się na centymetry przed celem
jest kompletnie nieprzydatne. W końcowej fazie treningu należy uczyć się, że
błędnie wykonana technika skutkuje bólem, upadkiem, etc. Zachowanie realizmu jest
jednym z gwarantów skuteczności techniki, gdy uda się sprowadzić ją do poziomu
odruchu. Stąd m.in. uparte powtarzanie technik z kichonu - klocków, z których buduje
się techniki henka waza.
Drugim warunkiem osiągnięcia skuteczności jest nastawienie psychiczne ćwiczącego.
Żeby nauczyć się walczyć, trzeba ćwiczyć walkę! Osoba, która ćwiczy nie myśląc
o realnej walce, nigdy nie nauczy się walczyć.
Połączenie nastawienia psychicznego i wytrenowanych właściwych odruchów powinno być
gwarantem sukcesu przy stosowaniu skutecznej sztuki walki. O ile nie spotkamy kogoś, kto
trenował więcej i lepiej od nas.
wasz woźny
|