 Staż w Warszaw ie III'2001
Po dłuższej przerwie znów odwiedził nas
sensei Sławek. Towarzyszyła mu większa niż ostanio gromadka
uczniów. Na macie zrobiło się
gęsto. Tym razem postanowiliśmy jednak zachować umiar i ograniczyliśmy się
do ciut ponad sześciu godzin treningów. Cóż więcej dodać? Jak zwykle było
wspaniale. Dla tych, którzy nie byli na obozie, końcówka terningu mogła być nieco
zaskakująca.
Z radością witam Wiktora jako autora większości zdjęć - tak trzymać!
|